zastanawiałem się, jak uczcić dzisiejszy dzień, jakże ważny w tradycji chrześcijańskiej (wypowiedź nr 1). Mam otwarty koniak, sprawny komputer, jeszcze trochę pogrzebię w sieci i wcielę się w polskiego internautę.
Dobranoc
A kiedy roboty nagromadzi mi się po pachy, wtedy system operacyjny mówi mi, że to koniec, że on dłużej nie będzie ze mną współpracował i chuj.
No i sprawdza się powiedzenie, że syty głodnego nie zrozumie, bowiem ekipa Gates’a robiąc dziurawego bubla nie zważa na to, że bez mojej pracy pewna kobieta zejdzie niebawem z głodu, a co gorsza odetną jej media, a pies skończy w przytułku, w którym na pewno sobie nie poradzi, bo nie szczeka.
Winda nie wstaje nawet w trybie awaryjnym, a instalator zachęca „zainstaluj czystą wersję, nie naprawiaj, nie damy rady”, dodając na marginesie, że przy okazji pliki z C pójdą w kosmos, a ja przecież tyle razy obiecywałem sobie, że wszystkie ważne rzeczy będę trzymał na innych partycjach…
Ciemność i pleśń
skomentuj (2)
W krakowie coraz mniej bezpiecznie. Nie dalej, jak dwa dni temu wpadły na mnie dwie bijące się kuny, które "w zapalczywym gniewie", nie zwróciły uwagi na to, że ktoś stoi im na drodze.
Głowę bym dał, że nie mieszałem się w ich sprawy, ale nie jestem już taki pewien - następnego ranka moje prawe oko było dwa razy większe od lewego. Być może był to skutek nocnej jazdy tirem...